Dziennik

Błędnik Brak komentarzy »


Dziennik powinien być prawdomówny, nieupozowany, tylko wtedy jest coś wart. Oczywiście, ale właściwie co to jest prawda? Należy wybierać raczej to, co niemożliwe a prawdopodobne, niż to, co jest możliwe, a nie do wiary, doradza pisarzom Arystoteles (w swojej Poetyce XXIV,9). Powyższa reguła wydaje się uniwersalna dla całej literatury, także tej pamiętnikarskiej. (Goethe, dając swej autobiografii Z mojego życia podtytuł Prawda i zmyślenie składa dowody, że uważnie przestudiował Arystotelesa.)

Jak mogę być odpowiedzialny

Błędnik Brak komentarzy »


Jak mogę być odpowiedzialny za siebie, gdy nie mam do siebie wszystkich praw? Podlegam tysiącom konieczności, na które nigdy nie wyrażałem zgody. Skazany na bycie ssakiem, człowiekiem, Polakiem – ja sam może wolałbym być ptakiem? Co dzień opada mnie sfora nudnych głodów, ciała i duszy, których jeśli nie nakarmię – one nakarmią się mną.

     Zaprawdę, nie żądajcie, abym się zachowywał w pełni odpowiedzialnie –  gdy nie mam do siebie pełni praw.

Pamiętam

Błędnik Brak komentarzy »


Pamiętam różne rzeczy: na przykład wrzaski świń z tuczarni pod lasem, u nas na Zatorzu, w Olsztynie, akustycznie identyczne jak wrzaski kibiców na pobliskim stadionie „Warmii”.

Pamiętam też, jak pierwszy raz zadałem sobie pytanie: „Ale właściwie dlaczego dlaczego…?”. Miałem wtedy sześć lub siedem lat i po kolejnej serii różnych „dlaczego”, kierowanych w stronę dorosłych, zdumiałem się nareszcie i tym, że się zdumiewam.

A teraz aluminiowy grzebień Ojca. Grzebień był żołnierski, z czasów I wojny światowej, z armii cesarza Franciszka Józefa. Orderami z tejże wojny mój ojciec gardził, trzymał je w jakimś podrzędnym pudełku, które w końcu zaginęło, natomiast kochał swój blaszany grzebień. Ten grzebień był jego orderem.

Na koniec – moje pierwsze zarobione pieniądze. Po lekcji religii w katakumbach kościoła św. Józefa (w Olsztynie) natykam się na formowany właśnie kondukt pogrzebowy. Bije dzwon, żałobnicy opuszczają nawę. Podjeżdża karawan, oczywiście konny. Konie mają pióropusze na głowach, jak w cyrku; karawaniarze są w stosownie stosowanych kapeluszach. Ktoś o prezencji mistrza ceremonii składa mi propozycję poniesienia przed konduktem obrzędowego krzyża, za 20 złotych. Ja się zgadzam i rzeczywiście zarabiam te pieniądze.

WP Theme & Icons by N.Design Studio - Polski Wordpress
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj się