Chciałbym dostawać od państwa stypendium za to, że nie włączam się do gry technicznej, którą ludzkość toczy z przyrodą i odpowiednio na tym zarabia. Z punktu widzenia ekosfery, im mniejsza jest przemysłowa aktywność człowieka, tym lepiej. Nie każdy potrafi się od takiej aktywności powstrzymać. Ja potrafię, mimo pokusy industrialnej, której podlegam jako inżynier z wykształcenia. Obecnie, jako akolita sfery symbolicznej pragnąłbym być gratyfikowany właśnie za tę swoją powściągliwość, za niewłączanie się w technosferę, za nienasilanie bałaganu przemysłowego i związanych z tym katastrof przyrodniczych na świecie.