Nie jest ważne, czy pies wierzy w swego właściciela. Ważne, czy właściciel wierzy w psa, w jego możliwości, czy pogłaszcze go i nakarmi. Ważna jest wiara istot wyższych w niższe, nie na odwrót. W relacjach między bogami i ludźmi liczą się (jak sądzę) wiary boskie, nie ludzkie, obrzędy odprawiane ponad obłokami, nie tutaj, na ziemi. Nasze świątynie, kapłani, liturgie, dogmaty czy herezje – wszystko to wydaje mi się  daremne, zbyteczne.