Nie uważam, aby świat był niepoznawalny, jak utrzymują agnostycy; on sam stara się z nami poznać, rozmawia z nami w podwójnym narzeczu rzeczy, to znaczy przedmiotów, które nam nastręcza, oraz mowy (dawniej nazywanej „rzeczą”), a stworzonej niewątpliwie przez świat. Natura mówi do nas jawnie i po cichu, pozwala się czytać, to znaczy rozumieć głębiej i czcić. Kiedyś „czytać” znaczyło właśnie „czcić” (taka jest etymologia), o czym mało kto dziś pamięta.