Dziś kolejna rocznica powstania warszawskiego. ”Bić się, czy nie bić” hamletyzował w swej pamiętnej książce, poświęconej polskim powstaniom, Tomasz Łubieński. Jasne, że się nie bić, jeśli to nieskuteczne, konkludował autor. Ten sąd wydaje się logiczny. A jednak zawsze znajdą się wojownicy, dla których nieskuteczność nie jest żadną przeszkodą. Oni po prostu lubią awanturę, bez względu na jej ewentualne koszty cywilne. Koszty cywilne powstania warszawskiego były jak wiemy przerażające. Zginęło 20 tysięcy bojowców AK i 200 tysięcy osób niewojskowych, przymusem uwikłanych w zmagania, w tym kwiat polskiej inteligencji, mnóstwo artystów i uczonych; pół miliona ludzi zostało poranionych, niekiedy trwale okaleczonych, 700 tysięcy wysiedlonych, z czego 10% trafiło do obozów koncentracyjnych. Zakładane cele polityczne powstania (antyniemiecko-antyrosyjskie) były nie do osiągnięcia, nie po konferencji teherańskiej, o czym dowództwo wiedziało. Churchill i Roosevelt sprzedali Polskę Stalinowi i nic tego nie mogło zmienić.  Do tego dochodzą straty materialne, cała lewobrzeżna Warszawa legła w gruzach, itd. Czesi i Francuzi też niby mieli swoje powstania, praskie i paryskie, jednak ledwie parodniowe, bez apokaliptycznych skutków, które dotknęły nas. No i oni nadal mają swoją piękną Pragę i Paryż, a my straciliśmy europejską stolicę, mamy dziś stolicę azjatycką, z ohydnym Pałacem Kultury imienia Józefa Stalina pośrodku.  Dla mnie najtragiczniejsze w tym wszystkim jest to, że nadal podtrzymywany jest (głównie przez nacjonalistów z PIS-u) pozytywny mit warszawskiego zrywu, mit, który miał jakiś sens w okresie Peerelu, jako iż był narzędziem walki z sowietyzacją, jednak w wolnej Polsce stracił wszelkie podstawy. Pora wreszcie powiedzieć prawdę: powstanie sierpniowe miało charakter samobójczo-ludobójczy. Dowódcy, którzy posyłają na pewną śmierć swoich żołnierzy i przy okazji dziesięć razy więcej cywilów są ludobójcami. Ucierpieliśmy w czasie wojny nie tylko od hitlerowców i bolszewików, ale też od własnych watażków, którzy rozpętali bezsensowne powstanie warszawskie. Bezsensowne i ludobójcze.